Przyczyn wizualnego chaosu w Polsce jest wiele, lecz istnieją metody działania na rzecz poprawy krajobrazu. Jeśli nadal zadajesz sobie pytanie o to, co możesz zrobić w tej sprawie, oto kilka sprawdzonych podpowiedzi. Pamiętaj: możesz wyznaczyć granice funkcjonowania outdooru w Twojej okolicy!

Jeśli działasz sam/sama:

  • Zgłaszaj nielegalne reklamy zarządowi dróg miejskich, nadzorowi budowlanemu, konserwatorowi zabytków.

Dlaczego? To działa! Reguły, wbrew powiedzeniu, nie są po to, żeby je łamać – a na pewno nie te, które mają gwarantować przestrzenie lepsze do życia. Jeśli uznasz, że nadmiar komercyjnych komunikatów negatywnie wpływa na wygląd okolicy i zmienia jej charakter, zareaguj. Zarządca drogi zwykle podejmuje sprawną i szybką interwencję. Na efekty działania nadzoru budowlanego lub konserwatora zabytków trzeba poczekać dłużej. Jeśli rezultat interwencji będzie spektakularny, dobrze jest uwiecznić go na zdjęciach pokazujących stan „przed” i „po”. To zachęci innych do działania.

  • Nie miej obaw przed zerwaniem plakatu czy ogłoszenia z latarni, słupa trakcyjnego, wiaty przystankowej czy skrzynki rozdzielczej prądu lub gazu.

Dlaczego? Wiszą tam nielegalnie. W innych przypadkach trzeba wysłać pismo do właściciela terenu lub obiektu albo dokonać zgłoszenia.

  • Bierz udział w konsultacjach uchwał reklamowych, miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i innych dokumentów związanych z estetyką miasta lub gminy.

Dlaczego? W ten sposób walczysz o jasne, wyznaczane prawem granice dla outdooru. Wykorzystaj możliwość wyrażenia swojej opinii.

  • Dzwoń, pisz maile do firm, które reklamują się w sposób nielegalny lub bez poszanowania kontekstu otoczenia. Komentuj takie kampanie na portalach społecznościowych.

Dlaczego? Podobne akcje w Warszawie czy na poznańskim Starym Mieście przyniosły pozytywne efekty. Wskutek społecznej interwencji udało się ściągnąć nielegalne wielkoformatowe siatki z budynków. W dobie internetu dialog z takimi firmami jest ułatwiony. Niech wiedzą, że wykorzystywana przez nich forma promocji budzi sprzeciw – nawet, jeśli nie zawsze ugną się pod presją internautów.

  • Chcesz działać z innymi? Dołącz do stowarzyszeń czy inicjatyw w swoim mieście. Nie ma takich? Załóż je sam/sama!

Jeśli działacie razem (w inicjatywie lub organizacji pozarządowej):

  • Bądźcie widoczni, zwłaszcza w internecie (na portalach społecznościowych). Starajcie się swoimi działaniami zainteresować media.

Dlaczego? Presja wywierana za pomocą mediów jest bardzo ważna. Czasami urzędnik zauważy problem dopiero, gdy wskaże mu go dziennikarz i ukrycie sprawy staje się niemożliwe.

  • Przekonujcie mieszkańców, że mają prawo do życia w przyjaznej przestrzeni, wolnej od nadmiaru reklam.

Dlaczego? Wprowadzenie skutecznych zmian wymaga nie tylko wiedzy i krytycznego spojrzenia, lecz także komunikatywności i umiejętności rozmowy z laikami.

  • Krytykujcie tych, którzy reklamują się w sposób nielegalny i/lub nieestetyczny, lecz także promujcie dobre wzorce, pokazujcie, że można działać inaczej: korzystać ze starannej i przemyślanej formy reklamy, odpowiedzialnie i zgodnie z prawem.
  • Zróbcie wizualizacje pokazujące, jak wyglądałoby Wasze miasto bez natłoku reklam, z uporządkowanymi szyldami.

Dlaczego? Takie działanie uświadamia potrzebę zmiany! Jednym z sukcesów poznańskiej Miasto Reklamacji było przekonanie administratorów posesji przy ulicy Dąbrowskiego 17 za pomocą takich wizualizacji do przygotowania jednej, estetycznej i czytelnej tablicy szyldowej, która zastąpiła zbiór chaotycznych komunikatów. Paradoksalnie dzięki tej praktyce firmy i instytucje działające w budynku stały się bardziej widoczne.

  • Zorganizujcie konkurs na najładniejszy szyld – niech mieszkańcy sami przysyłają zgłoszenia, a potem głosują na nie w internecie.

Dlaczego? To świetny i sprawdzony sposób na pokazywanie dobrych praktyk, integrację lokalnej społeczności i poszerzenie dyskusji o obecności informacji w przestrzeni miejskiej. Podobne konkursy odbywały się w Tarnowie, Lublinie, Bydgoszczy, Poznaniu i Gdyni.

  • Bądźcie otwarci na współpracę. Nie traktujcie urzędników jak osoby, które z powodu lenistwa, nieudolności bądź czystej złośliwości nie chcą podjąć problemu reklam. Poszukajcie wsparcia np. wśród studentów szkół artystycznych, którzy mogliby zaprojektować estetyczne szyldy dla najemców lokali.

Dlaczego? To modelowy sposób działania, gdy chce się wejść w dialog z przedsiębiorcami z lokalnej ulicy. Podobne praktyki były wypróbowane np. w Warszawie, w ramach projektu „Przeliteruj miasto”, i w Łodzi, jako element działań na rzecz poprawy wizerunku ulicy Piotrkowskiej. Po pierwsze, rozwijają świadomość, że dobry szyld musi być skuteczny, a nie tylko „ładny” (w rozumieniu zamawiającego). Po drugie, współpraca najemcy z projektantem to doskonałe doświadczenie dla obu stron. Po trzecie, budowanie oparte na wzajemnej otwartości przynosi niekiedy znacznie lepsze rezultaty niż powoływanie się na sztywne regulacje. Jeśli chcemy zmiany, nie oczekujmy, że wydarzy się sama, stwarzajmy dla niej odpowiednie warunki.

  • Promujcie tworzenie miejsc (słupów ogłoszeniowych, tablic), w których będzie można się reklamować legalnie (za darmo lub za niewielką opłatą).

Dlaczego? Miasto jest przestrzenią wymiany informacji. Ważne jest, by tworzyć kanały, którymi mogą krążyć komunikaty różnych grup, osób, organizacji. Jeśli chcemy usuwać nielegalne reklamy (własnoręcznie czy poprzez zgłoszenia), powinniśmy pamiętać o przyczynach problemu chaosu reklamowego i szukać rozwiązań alternatywnych.

  • Wywierajcie nacisk na władze miasta, by kwestię estetyki traktowały priorytetowo – w końcu to jeden z elementów wpływających na jakość życia w mieście.
  • Wpływajcie na miejskie instytucje (kulturalne, sportowe), a imprezy, którym patronują i które organizują lub te, którym udostępniają przestrzeń publiczną, nie były promowane w sposób nielegalny bądź agresywny.

Dlaczego? Ważne jest, by władze miasta działały konsekwentnie i nie ograniczały się jedynie do deklaracji. Powinny wykazywać inicjatywę i forsować określony przekaz. Gdański urząd miasta zrezygnował z patronatu nad konwentem tatuażu, gdy okazało się, że organizatorzy promowali wydarzenie za pomocą trudno usuwalnych i dowolnie umieszczanych w przestrzeni naklejek. Najbardziej skuteczny przykład zwykle pochodzi „z góry”.